Zadzwoń do: 12 432 64 40
Powrót do listy aktualności
2017-05-02

Relacja z Indii 22.04 – 27.04 Great Indian Travel Bazaar ’17

Pod pretekstem udziału w Targach turystycznych tym razem organizowanych w Dżajpurze wybrałam się do Indii, by zobaczyć czy faktycznie jest to kierunek godny polecenia. Udział w targach turystycznych to nie tylko ciężka praca i możliwość zdobycia nowych kontaktów biznesowych, ale także możliwość poznania nowych miejsc, ludzi i ich obyczajów. Każdy z moich dotychczasowych rozmówców podróżujący wcześniej do Indii zachwalał i gorąco polecał ten kierunek. Osobiście miałam jednak kilka obaw związanych z moja pierwszą tak daleką wyprawą w pojedynkę. Cały stres znikł już po wylądowaniu na lotnisku w Delhi, kiedy to bez najmniejszych problemów przeszłam kontrole wizową, a każdy lokalny pracownik był bardzo pomocny.
Dwu dniowy udział w spotkaniach z Indyjskimi przedstawicielami dał mi możliwość poznania tego Kraju bardziej z Ich perspektywy niż z rożnego rodzaju przewodników turystycznych i książek. Jestem pewna, ze ta wiedza się przyda :)

Jak powszechnie wiadomo nie tylko pracą człowiek żyje. Po odbytych spotkaniach miałam, więc okazje bliżej poznać Indie zwiedzając Dżajpur oraz jedząc pyszne kolacje w przepięknych pałacach Maharadżów. Nie można ominąć tematu związanego z indyjskim jedzeniem. Hindusi bardzo lubią wyraziste smaki, dlatego też tamtejsze potrawy są bardzo pikantne lub bardzo słodkie. Ich zapach czuć jeszcze przed podaniem. Można się delektować nie tylko smakiem i zapachem, ale i wyglądem. Im dalej w głąb Dżajpuru tym bardziej można zobaczyć jak naprawdę żyją tamtejsi ludzie. To właśnie tutaj bieda splata się z bogactwem, historia z teraźniejszością, gdzie z szacunkiem traktuje się krowę, a równocześnie poniża kobietę. Indie to najludniejszy kraj na świecie, co można dostrzec na ulicach, gdzie dosłownie każdy jedzie w swoja stronę, a dźwięk klaksonów słychać nieustannie. Wszędzie widać zielone tuk tuki i skutery wymuszające pierwszeństwo (dla jasności - jednym pojazdem porusza się cala kilku osobowa rodzina).

Oczywiście najsłynniejszym miejscem w Indiach jest Taj Mahal – mnie również nie mogło tam zabraknąć. To właśnie do Taj Mahal przyjeżdżają nie tylko turyści z całego świata, ale i Hindusi z różnych stron Indii. Podróżują Oni nawet kilka dni w lokalnych rozpadających się autobusach ubrani w najlepsze ze swoich szat po to by móc zobaczyć tę przepiękną "Świątynie Miłości". Dla niektórych wizyta w Taj Mahal to podróż życia. Nie można się dziwić… Taj Mahal po prostu zapiera dech w piersiach.

Podsumowując mój wyjazd do Indii mogę szczerze powiedzieć INCREDIBLE COLORFUL INDIA!
W powietrzu czuć tam najbardziej niezwykłą mieszaninę zapachów, na ulicach można dostrzec wszystkie kolory tęczy smaki potraw są skrajnie wyraziste, krajobrazy zmieniają się jak w kalejdoskopie, czas ma zupełnie inny wymiar, a ludzie cieszą się z tego co mają! Indie rządzą się własnymi prawami logiki i często szokują, co sprawia, że niektórzy turyści opuszczają je ze słowami: "nigdy więcej!". Ja natomiast mogę powtórzyć za Markiem Twainem: "Indie - jedyny kraj, który wszyscy pragną zobaczyć, a raz ujrzawszy, choćby tylko przelotnie, nie zechcą oddać ujrzanego obrazu za wszystkie widoki świata razem wzięte."
Trzeba tam być żeby zrozumieć!